Menu
Czytanie
Wielkiemu poecie należy się wielki kredyt — tylko taki kredyt też, zagwarantowany pomocą naszych najwyższych władz oświatowych i kulturalnych, „odkryje" Norwida całemu społeczeństwu, tak jak już dawno zresztą odkrył go wszystkim samodzielniejszym i nie-uprzedzonym umysłom. Mam taką osobliwą pamięć, że jeszcze dzisiaj, po trzydziestu latach, mogę dokładnie wymienić wszystkie książki, jakie w październiku 1928 r. wypożyczyłem po raz pierwszy do domu z Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, uzyskawszy wtedy ów przywilej jako świeżo upieczony student wydziału prawa. Wszystkie je zresztą, z wyjątkiem jednej niemieckiej, przestudiowałem już wcześniej w Bibliotece Publicznej na Koszykowej, gdzie jednak musiałem zapoznawać się z nimi na miejscu, we wspólnej sali czytelnianej. Cóż to jednak za lektura, której nie można dowolnie przerywać i dowolnie podejmować na nowo?! Ani jedna z pożyczonych wtedy książek nie wiązała się oczywiście w zasadzie, mówiąc nawiasem, z kierunkiem moich studiów uniwersyteckich.